Nasze działania

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaworzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaworzanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Jan Czarnecki

Jan Czarnecki - zdjęcie ze zbiorów T. Kobesa.

On był pierwszym


W 1945 roku na Ziemiach Odzyskanych rząd polski wprowadził funkcję obwodowych i okręgowych pełnomocników. Były to odpowiedniki późniejszych wojewodów i starostów. Owi pełnomocnicy przejmowali władzę nad terenem na zasadzie porozumień z dowódcami frontów Armii Radzieckiej. Dla przypomnienia podam, że wojska radzieckie wkroczyły do Jawora 12 lutego 1945 r. Z kolei 16-osobowa grupa polskich pracowników administracji objęła władzę 28 kwietnia 1945 r. Na czele tej grupy stał Jan Czarnecki – pierwszy okręgowy pełnomocnik rządu na powiat jaworski ( powołany przez pełnomocnika rejonowego na Dolny Śląsk). Jego biuro zaczęło funkcjonować w połowie maja 1945 roku w budynku u zbiegu ulic Kolejowej i Rapackiego (obecnie Liceum Medyczne). Zadaniem pełnomocnika było zorganizowanie polskiej administracji, prowadzenie akcji osiedleńczej, zabezpieczenie mienia poniemieckiego, zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Jan Czarnecki urodził się 3 listopada 1903 roku w Rakowie (k. Częstochowy). Służbę wojskową odbył w Korpusie Ochrony Pogranicza. Przed wojną pracował w Państwowym Zakładzie Ubezpieczeń Wzajemnych w Kielcach. W czasie wojny znalazł się we Lwowie, gdzie aresztowały go służby sowieckie. Razem z 4 towarzyszami uciekł z transportu na Syberię (pomógł im Rosjanin polskiego pochodzenia). Pod koniec 1944 roku został powołany do służby w Ludowym Wojsku Polskim. Zdemobilizowano go 12 lutego 1946 roku. Funkcję pełnomocnika rządu na powiat jaworski pełnił do 31 lipca 1945 roku. Za kadencji Jana Czarneckiego powołano min. burmistrza  Glinkę oraz powiatowego lekarza weterynarii. Wielkim osiągnięciem było również utworzenie i uzbrojenie (!) straży pożarnej. 1 sierpnia 1945 roku następcą Czarneckiego został Adam („Bystry”) Bykowski. Jan Czarnecki po zakończeniu swojej misji przeszedł do pracy w jaworskim oddziale PSS „Społem”. W Jaworze mieszkał najpierw w willi obok szkoły nr 5, a później  w kamienicy przy obecnej ul. Piłsudskiego (obecnie naprzeciwko „Biedronki”). Z Jawora wyjechał z rodziną do Wrocławia ok. roku 1948, gdzie kontynuował pracę w PSS. Zmarł 14 lutego 1990 roku i pochowany jest we Wrocławiu.
Dodajmy na koniec jako ciekawostkę, że Jan Czarnecki był szwagrem ówczesnego dyrektora Liceum w Jaworze- Jana Juchniewicza, oraz to, że był korepetytorem bratanka marszałka Józefa Piłsudskiego.
Opisane fragmenty życiorysu Jana Czarneckiego poznałem i przekazuję Czytelnikom dzięki informacjom p. Tadeusza Kobesa (męża wnuczki pełnomocnika). Jeśli ktoś z Państwa mógłby uzupełnić ten tekst o dodatkowe fakty to serdecznie zapraszam do współpracy.
 

Bogdan H. Krupa 


wtorek, 19 lutego 2013

Władysław Grzywna




Władysław Grzywna
Urodził się w 1958 r. W 1977 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące w Jaworze. W latach 1979 – 83 był adeptem w Teatrze Syrena w Warszawia.  Na scenie zadebiutował  21 lutego 1981 r. W latach 190-99 był aktorem Syreny. Występował także w innych teatrach warszawskich: Północnym (1992 r.), Muzycznym Roma (2000 r.) i Wielkim (2000 r.).

Filmografia:
1999 Remont (7) w Badziewiakowie-  obsada aktorska (kierownik ekipy),
1999 Tygrysy Europy – obsada aktorska (Franek Frątczak, dozorca kamienicy Laskowskich),
2000 34 w 13 Posterunek 2 – obsada aktorska,
2000 Karol „Bombowiec” Krawczyk (57) w Miodowe Lata – obsada aktorska (Bąbel),
2001 Kradzież (6) w Buła i Spóła – obsada aktorska (policjant Grągolewski),
2001 2 (Lodówka) w Myszka Walewska – obsada aktorska (mechanik),
2001 131, 132 w Plebania – obsada aktorska (kominiarz),
2001 Szafa Brygadiera Abramka (10) w Przeprowadzki  - obsada aktorska (obersturmbannführer Stühl),
2002 Break Point – obsada aktorska,
2002 Seria I w Kasia i Tomek – obsada aktorska (kucharz Giorgio w 7 odcinku, tragarz w 32 odcinku),
2002 Seria II w Kasia i Tomek – obsada aktorska (Kaczmarczyk, kierownik biura podróży „Arabella” w 16 odcinku,
2003 Granica Szaleństwa (139) w Lokatorzy – obsada aktorska (doktor Narcyz),
2003-2005 Na Wspólnej – obsada aktorska (Tomek, kucharz w klubie Izabelli),
2003 Bemol w Psie Serce – obsada aktorska (reżyser spektaklu,
2003 Show – obsada aktorska (realizator programu, były mąż Doroty),
2003 Siłaczka (151) w Świat według Kiepskich – obsada aktorska (sędzia),
2004 Camera Cafe – obsada aktorska (Jacek Darewicz),
2004 Romans z Internetu (30) w Daleko od noszy – obsada aktorska (kolarz Jusiak),
2004 Świadek Koronny (51) w Sąsiedzi – obsada aktorska (Wiesław Górniczek),
2005 4 w Boża Podszewka, Część Druga – obsada aktorska (kościelny),
2005 Protest Głodowy (68) w Daleko od Noszy – obsada aktorska (kierowca rajdowy Ogonkiewicz),
2005 Miasteczko (20) w Kryminalni – obsada aktorska („Pcheła”),
2006 Happy Feet: Tupot małych stóp - jako Lombardo (polski dubbing),
2006-2007 Hela w opałach - jako dostawca pizzy, gościnnie,
2007 Miejskie Szkodniki   - jako Świrus, polski dubbing,
2007 Dwie strony medalu  - jako Kręgiel, gościnnie,
2007 Halo Hans -  jako Adolf Hitler, gościnnie,
2008 Plebania – jako Trener, gościnnie.




sobota, 16 lutego 2013

Jan Rybotycki


Jan Rybotycki

Urodził się w 1931 r. w Schodnicy koło Lwowa. Ma udokumentowany rodowód od czasów Kazimierza Wielkiego. Absolwent Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu. Były nauczyciel i dyrektor 1 Liceum Ogólnokształcącego im. Ks. Bolka I w Jaworze. Z wykształcenia geograf, z zamiłowania historyk. Szczególną estymą darzy Jawor i Ziemię Jaworską. Autor szeregu artykułów w czasopismach fachowych, takich jak: Geografia w szkole, Mówią wieki, Poznaj swój kraj. Publikował również liczne prace z zakresu historii Jawora: Jawor od zarania dziejów do roku 1263, Księstwo jaworskie i jego stolica (1264-1392). Opisał również dzieje parafii rzymskokatolickiej i kościoła pw.  Św. Marcina do 1992 r. Jest także autorem dwutomowego opracowania Jawor od A do Z.  Był współzałożycielem nieistniejącego już Towarzystwa Miłośników Jawora.

sobota, 17 marca 2012

Walter – pierwszy burmistrz?

Szlachcic i mieszczanin z XIV wieku.
Rys. Braun & Schneider.

Walter – pierwszy burmistrz?
Nasza wiedza o tej postaci jest niewielka. Nie wiem, skąd pochodził. Nie znamy daty urodzin, ani dokładnej daty śmierci (gdzieś między rokiem 1300 i 1304). Wiemy, że był czerwonoskórnikiem, czyli garbarzem wyprawiającym skóry na czerwono (robiono z nich min. ozdobne pasy, ciżmy lub rękawice). Swoje prawo do zaszczytnego, pierwszego miejsca w galerii jaworskich burmistrzów Walter zawdzięcza dokumentowi z 30 września 1300 roku. Zapisano w nim, że Mikołaj, dziedziczny sędzia Jawora, sprzedaje cystersom z Lubiąża dwie grzywny czynszu ze swojej łaźni w mieście. Jest to pierwszy znany dyplom wystawiony przez władze miejskie (jego autentyczność kwestionuje C. Grünhagen). Listę świadków tego dokumentu, zdaniem części historyków, można traktować jako dowód na istnienie pierwszej, bardzo jeszcze ograniczonej kompetencyjnie Rady Miejskiej. Przewodniczył jej Walter, którego, nieco na wyrost, możemy nazwać pierwszym burmistrzem. Drugi dokument wspominający Waltera pochodzi z 16 października 1304 roku. Wówczas to wdowa po nim, Kundegunda, przekazała cystersom z Lubiąża folwarki w Słupie i w Starym Jaworze (jest to pierwsza, pozakronikarska, wzmianka o tej wsi, zapisanej wówczas jako „antiquo Jawer”) oraz dwór w Jaworze. Te dwa dokumenty to podstawa naszej wiedzy o Walterze.Czasy Waltera to w historii Jawora epoka wielkiego przełomu. Nowe miasto rozwijało się bardzo szybko. Już po kilkunastu latach dorobiło się kamiennych murów obronnych, które w tamtych czasach wbrew pozorom wcale nie były jeszcze normą.  Tam, gdzie pojawiają się pieniądze natychmiast problemem stają się ich związki ze sprawowaniem władzy. Miasto początkowo ściśle podlegało władzy swego pana feudalnego (księcia) , w imieniu którego rządził wójt (w Jaworze od 1282 roku był to urząd dziedziczny). Mieszczanie od początku konsekwentnie starali się ograniczać jego władzę. Pierwszym sukcesem na tej drodze był otrzymany w 1292 roku przywilej ustanawiający dla Jawora dziedzicznego sędziego. Kolejnym etapem było tworzenie własnych struktur, stopniowo przejmujących zadania urzędników książęcych. Z czasem doprowadziło to do utworzenia rady, której pierwszym zapisanym „przewodniczącym” był Walter. Ze względu na niedostatek źródeł dokładne ustalenie kompetencji tego grona i realnej władzy jego lidera jest bardzo trudne. Wie wiemy nawet, czy członków tej rady mianowano (jeśli tak, to kto?), czy też podlegali jakiejś formie wyborów (z pewnością bardzo ograniczonej). Pewne jest tylko to, że był to pierwszy organ kolegialny, w jakimś zakresie niezależny od władzy wójta, i przy raczej skromnych możliwościach działania kierujący się przede wszystkim interesem miasta i jego mieszkańców. Dlatego doszukiwanie się w owej radzie pierwocin samorządu miejskiego i uznanie Waltera za pierwszego burmistrza jest moim zdaniem w pełni uzasadnione. Dokument z 1304 roku pokazuje dobitnie, że Walter był człowiekiem, jak na realia swojej społeczności człowiekiem bogatym, skoro wdowa po nim przekazała cystersom dwa folwarki i dwór miejski – w sumie była to bardzo przyzwoita fortunka). Był to jeszcze czas, kiedy majątek zarabiało się przede wszystkim na aktywności gospodarczej ukierunkowanej na rynek wewnętrzny. Walter był przedstawicielem stosunkowo rzadkiej specjalności. Jeszcze dwa wieki później w Jaworze był tylko jeden czerwonoskórnik. Nic więc dziwnego, że w prężnie rozwijającym się mieście zdobył majątek i znaczenie polityczne. Niestety, najprawdopodobniej nie doczekał się dorosłego następcy, co w epoce wielkiej śmiertelności niemowląt, i w ogóle krótkiej przeciętnej życia, nie było niczym dziwnym. Wdowa po Walterze w trosce o zbawienie męża przekazała owoce jego doczesnej pracy Kościołowi. Rok 1300 to początek długiej historii naszego samorządu. Dzisiaj w wolnych wyborach możemy tworzyć naszą Radę Miejską i wybierać burmistrza. To my decydujemy o przyszłości naszego miasta. Siedem wieków temu Walter czerwonoskórnik i jego rada chyba nawet nie śmieli marzyć o takiej władzy, jaką posiadają dzisiaj ich następcy. Pomysł powszechnych wyborów, obejmujących wszystkich mieszczan bez względu na majątek i znaczenie polityczne najprawdopodobniej uznaliby za czyste szaleństwo (co z ich perspektywy byłoby nawet zrozumiałe). Cokolwiek powiedzieliby o naszej rzeczywistości powinniśmy pamiętać, że w Jaworze to właśnie oni zaczęli drogę do samorządu.  

piątek, 9 marca 2012

Burmistrz Lowtirbach i husyci.

Para mieszczańska z pierwszej połowy XV wieku.
Rys. Braun&Schneider.


Jodok Lowtirbach.

Rządził. Jaworem tylko trzy roczne kaden­cje: w 1421, 1424 i 1427 r. Zapisał się w historii miasta przede wszystkim jako burmistrz roku 1427 - czasu pierwszego wielkiego najazdu husytów. W kwietniu 1427 roku z terenu Łużyc uderzyła na Śląsk potężna czeska wyprawa (około 14 tysięcy zbrojnych i kilkaset wozów bojowych) dowodzone przez sławnego Prokopa Łysego. W połowie maja husyci zdobyli Lubań. Następny padł Lwówek Śląski. W tym czasie rycerstwo i najemnicy księstw świdnicko – jaworskiego i legnickiego zbierali się pod Złotoryją. Morale tych oddziałów było tak złe, że rozbiegli się na wieść o nadchodzących Czechach.
30 maja po krótkim oporze padła Złotoryja. W tym momencie Jawor „wygrał” swój los. Gdyby Złotoryja skutecznie się obroniła byłby następnym celem husytów – znacznie silniejszych liczebnie,  karnych i zdeterminowanych, doświadczonych i  prowadzonych przez jednego z najlepszych wodzów tamtej epoki.
Wobec groźby czeskiego ataku Jaworze poczynili odpowiednie przygotowania do obrony. Najprawdopodobniej dowodził nią ówczesny burmistrz Jodok Lowtirbach. Kwestią dyskusyjną jest obecność w mieście starosty Albrechta von Colditza. Z podległymi sobie rycerzami zapewne pomaszerował na koncentrację pod Złotoryją. Czy po haniebnej klęsce powrócił do powierzonego sobie miasta, czy tak jak wielu innych uciekł do Legnicy? Tego nie wiemy. Zapewne niewielu rycerzy wzmocniło załogę Jawora. Inni albo uciekli, albo zostali w swoich zamkach. Burmistrz Lowtirbach, jak to zwykle czyniono w takich wypadkach, powołał pod broń pospolite ruszenie cechów rzemieślniczych. Każdy z nich miał własny arsenał i powierzony sobie odcinek murów, lub bramę, których miał bronić w razie oblężenia. Średniowieczne miasta w razie zagrożenia często wynajmowały najemników. Jawor był miastem stosunkowo bogatym, więc burmistrz mógł zaciągnąć jakiś oddział.
Kiedy potwierdziły się wiadomości o nadchodzących husytach spalono przedmieścia i zamknięto bramy. Jawor był gotowy do obrony, choć zarówno zbrojni, jak i zwykli mieszczanie mieli wszelkie podstawy, żeby spodziewać się wszystkiego najgorszego. Czesi słynęli z okrucieństwa i skuteczności w walce. Sława ich niezwyciężonego wodza też nie dodawała Jaworzanom wiary we własne siły. Mieli jednak to szczęście, że oddziały Prokopa nadeszły objuczone wielkimi łupami i licznymi jeńcami. Szli do domu syci zdobyczą i krwią. Szturm na dobrze umocnione miasto byłby niepotrzebnym ryzykiem. Nie próbowali nawet ataku z zaskoczenia – co pośrednio świadczy o dobrym przygotowaniu obrony. Być może zaproponowali mieszczanom odstąpienie za okup („wypalne”). To się zdarzało wcześniej i później, ale nie mamy żadnej informacji potwierdzającej taką umowę w tym przypadku.
Husyci mimo wszystko nie odmówili sobie zdobycia zamków Reibnitzów we Wiadrowie (padł po bohaterskiej obronie)  i w Kłaczynie. Czeski kronikarz zanotował, że „nikt nie śmiał im w tym przeszkodzić”. Może zabrzmi to cynicznie, ale taka postawa bardzo dobrze świadczy o rozsądku dowódców obrony.  Przez pochopnie poprowadzony wypad niecały miesiąc wcześniej załamała się obrona Lubania. Rycerze z Wiadrowa i Kłaczyny sami wybrali swój los, pozostając wobec potężnego przeciwnika w małych, z góry skazanych na zagładę zameczkach. Jaworzanie mogli tylko biernie patrzeć, jak giną w beznadziejnej walce.  Husyci „zrobili swoje” i przez Bolków odeszli do Czech.
Jodok Lowtirbach nie był ani wielkim budowniczym, ani bohaterem wojennym. Przygotował miasto na największe zagrożenie w jego dotychczasowej historii, i zdał ten egzamin znakomicie. Był po prostu właściwym człowiekiem na właściwym miejscu we właściwym czasie.